Witam cieplutko. Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze i gorąco witam nowych obserwatorów. Pozostając w klimacie poprzedniego posta, przedstawiam kolejny komplecik, bardzo owocowy.
Witam gorąco w ten mroźny wieczór. Mamy piękną zimę, mroźną i cudownie białą. Świat pod białą pierzynką jest taki czysty, jasny i niewinny. Śnieżny klimat przełamałam kolorami na metalowej osłonce.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe komentarze.
Witam gorąco. Wolnego czasu jak na lekarstwo, mimo to udaje mi się "coś" zrobić. Takiej butelki jeszcze nie było, choć może Wam się wydawać, że już ją widziałyście. Bardzo skromne cieniowania, lakier matowy i efekt całkiem zadowalający.
Witam cieplutko. Myślałam, że w nowym roku będę miała nieco więcej czasu, ale myliłam się. Obiecałam sobie nieco bardziej dbać o mojego bloga, ale niestety znów traktuję go po macoszemu. Ale staram się jak tylko mogę, dziś co prawda nieco popracowałam i niebawem pokaż Wam moje nowe komplety. Z nowych prac szkatułka z moim ulubionym motywem, chyba nigdy mi się nie znudzi. Nazwałam go "Jaś w Paryżu", a dlaczego? Bo ostatni moje serce skradł mały Jaś, słodki jak ten z Paryża. Szkatułka ma szaloną kolorystykę, bo chciałam ożywić smutną szarość i wkomponować ją w barwy różyczek. Wyszło jak wyszło, może Wam się spodoba, niebawem zrobię dla siebie zegar z Jasiem,oczywiście jak znajdę czas :)
A to środek, cały dokładnie wyklejony.
Pamiętacie obrazek z Jasiem, bardzo pasuje do szkatułki.
Za wszystkie komentarze bardzo gorąco dziękuję i przesyłam całuski, cmok cmok.
Witam ciepło. Och i znów świat jest starszy o rok, a dla nas to czas na nowe wyzwania i postanowienia. Ja zaczynam odmierzanie czasu nowym zegarem, co prawda nie jest on już mój. Zrobiłam kilka zegarów z tym motywem, ale żaden nie pozostał u mnie na dłużej, zawsze szybko znalazł się nowy właściciel. Ten jest podobny do poprzednich, ale same wiecie,że w decu nie ma identycznych prac. Poprzednie zegary wykończone były błyszczącym lakierem, ten jest matowy i wygląda równie dobrze.
Bardzo dziękuję za miłe komentarze, to bardzo wzruszające, że post "Pocztówka z dzieciństwa" i Wam o czymś przypomniał. Wspomnienia są bardzo cenne.
Witam. Właśnie wczoraj obejrzałam pocztówkę z dzieciństwa, zupełnie nieoczekiwanie znalazłam się w miejscu, gdzie przed wielu, wielu laty spędzałam wakacje. Mała podkielecka wieś, uroczy domek z ogródkiem, pola, sad i spokój, który doceniam dzisiaj. Po latach życia w miejskiej dżungli, w pogoni za dostatnim życiem i posiadaniem więcej i więcej, wczoraj na chwilę przystanęłam. Rozglądając się wokoło poczułam zapach dzieciństwa, beztroski, szalonych zabaw. Nigdy nie myślałam, że wspomnienie spacerów po polu,czy sadzie będzie tak wzruszające. Smak jabłek z sadu sąsiada pamiętam do dziś i niewiarygodne jest on niepowtarzalny, już nigdy jabłko nie smakowało jak wtedy. Wspomnienia ożyły tym bardziej, że w miejscu tym czas się zatrzymał, nic się nie zmieniło, poza nami. Ja i moi towarzysze dzieciństwa dorośliśmy.Kwieciste sukieneczki i kolorowe wstążki do włosów zniknęły, otuliły nas czernie, bo tak należy się ubrać w smutny dzień, gdy odchodzi kochana osoba. Wczoraj pożegnałam ciocię, dzięki której mam co wspominać. Sobotni dzień upłynął na rodzinnych opowieściach o czasach mojego dzieciństwa, to tak jakbym drugi raz czytała tę samą książkę. Magiczne. Znów przez chwilę byłam małą dziewczynką, pyzatą Izunią. Och, ale się rozczuliłam, nie często piszę o moich uczuciach, ale dziś musiałam. A dla tych, którzy wynudzili się czytając o moich wspomnieniach mam coś bardzo przyziemnego. Butelka, którą zrobiłam na zamówienie, motyw bardzo znany, ale lakier matowy. Byłam pewna, że nie będzie dobrze wyglądał, myliłam się.